Alternatywny napęd na służbie

Alternatywny napęd na służbie

Alternatywny napęd na służbie

0 komentarzy 📅05 sierpnia 2017, 13:43

Bardzo powoli, acz sukcesywnie pojawiają się informacje o kolejnych miastach czy instytucjach, które zdecydowały się zainwestować w pojazdy typu hybryda. Jednocześnie odbywa się dużo testów pojazdów stricte elektrycznych bądź PHEV (doładowywanych z gniazdka/stacji ładowania) . Renault Zoe sprawdzany przez Wojewódzki Zarząd Dróg i Autostrad, Nissan Leaf na stażu w Straży Miejskiej, Toyoty Yaris w Komendzie Miejskiej Policji w Opolu, o hybrydowych autobusach nie wspominając. Rośnie społeczna świadomość czym w rzeczywistości są auta napędzane inaczej niż przez tradycyjne spalinowe układy. Warto wspomnieć, że część inicjatyw pochodzi bezpośrednio od mieszkańców – np. z budżetów partycypacyjnych, inne zyskały aprobatę i finansowanie Wojewódzkich Funduszy Ochrony Środowiska, z Regionalnego Programu Operacyjnego, czy też wsparcie z funduszy miejskich. Zaangażowanie zatem pojawia się z różnych stron, co tym bardziej cieszy.

Można powiedzieć, że udało się przebić pewien krzywdzący i stereotypowy pogląd jakoby alternatywne napędy były jedynie mało znaczącym dodatkiem w ofercie producentów, fanaberią ekologów. Jeśli już urzędnicy doszli do wniosku, żeby zainwestować w tego typu pojazdy, to oznacza, że taki projekt otrzymał akceptację na najwyższych szczeblach krajowych. Świadomie pomijam tutaj projekt elektromobilności dla Polski – któremu jeszcze brak praktycznego wymiaru, aczkolwiek w świadomości społeczeństwa kreuje on pozytywne nastawienie do alternatywnych napędów.

Przykładem aktywności zakupów hybryd czy elektryków jest np. Wałbrzych, Województwo Śląskie (34 hybrydowe Toyoty trafiły do Policji w różnych miastach województwa), Opole (hybrydowe Toyoty Yaris dla Policji), Szczecin (urzędnicy z Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego i Wydziału Oświaty – 4 w pełni elektryczne Nissany Leaf) i wiele innych inicjatyw, które co pewien czas obiegają opinię publiczną. Z pewnością do jeszcze większej aktywności na tym polu przybliży urzędy i samorządy nowa ustawa o  elektromobilności i paliwach alternatywnych.

W aktualnej fazie projekt zakłada m.in. że flota aut obsługujących urzędy państwowe powinna być w co najmniej 50 proc. złożona z aut elektrycznych, z kolei w samorządach ten limit ustalono na 30 proc. (dotyczy wyłącznie gmin i powiatów, których liczba mieszkańców przekracza 50 tysięcy). Ponadto samorządy będą miały obowiązek zadbania o to, aby na ich terenie znalazły się punkty ładowania aut.

Na świecie przykładów na powyższe działania są tysiące – jak dla mnie znamiennym przypadkiem jest amerykańska policja, znana (chociażby z filmów) z eksploatacji krążowników z potężnymi silnikami benzynowymi i rdzennych wytworów branży motoryzacyjnej USA. Otóż Ford posiadający aż 63 proc. udziałów w rynku pojazdów dla amerykańskich stróżów prawa stworzył auto o nazwie Police Responder Hybrid Sedan, pierwszy hybrydowy radiowóz, który lada moment trafi do służby. Swoją drogą jego możliwości prezentują się bardzo obiecująco. Dwulitrowy silnik benzynowy, akumulatory litowo-jonowe, system opracowany tak, aby w razie potrzeby automatycznie wykorzystać pełną moc do osiągnięcia maksymalnego możliwego przyspieszenia oraz jak najwyższej prędkości. Dodatkowo imponujące oszczędności – wg. deklaracji Froda zasięg na jednym galonie paliwa (3,78 l) zwiększono z 18 mil (niemal 29 km) do 38 mil (60 km). O nieprzeliczalnych bezpośrednio na dolary zaletach tego rozwiązania nie wspomnę.

Innym jeszcze bardziej spektakularnym przykładem na wejście aut o napędzie alternatywnym do flot w służbie społeczeństwu jest Ukraina, gdzie Mitsubishi dostarczył imponującą liczbę 635 Outlanderów PHEV (w zmodernizowanej wersji). Kontrakt został podpisany w ramach programu „Zielona inwestycja”, międzynarodowego planu handlu uprawnieniami do emisji w celu ograniczenia emisji CO2 i gazów cieplarnianych. Po raz kolejny widać, że bez dodatkowych funduszy czy różnych form wsparcia inwestycja w zaawansowane technologicznie i przyjazne środowisku rozwiązania jest niezwykle trudna. Niezależnie od tych dywagacji flota zielonych SUVów zdecydowanie robiła wrażenia podczas dużej ceremonii przekazania aut zorganizowanej w Kijowie. Swoją drogą to Mitsubishi Outlander PHEV jest najlepiej sprzedającym się pojazdem hybrydowym typu plug-in w Europie przez kolejne cztery kolejne lata i zarejestrował łączną sprzedaż 80.768 sztuk do końca ubiegłego roku. Szczególnym sentymentem darzymy ten model, ponieważ jest to nasze redakcyjne auto. W praktyce nas samochód w mieście zużywa nieco ponad 2 litry benzyny / 100 km, ale zdarzają się trasy, że na 45 litrach pokonujemy ponad 1700 km.

Bez wątpienia dodatkowa moc silników elektrycznych dostępna przy każdej prędkości, wciskająca zaskoczonych i szeroko uśmiechniętych policjantów przywołała na ich usta argumenty o pogoni za przestępcami. W praktyce dla osób decyzyjnych hybrydy bronią się zdecydowanie zredukowanymi kosztami zużycia paliwa. Wykorzystanie „czystszej” formy energii uspokaja opinię publiczną. Wybór wydaje się naturalny.

Z puntu widzenia promocji niskoemisyjnej motoryzacji, niewątpliwie takie samochody użytkowane przez służby publiczne przyczynią się do wzrostu ich popularności i świadomości kierowców. Niewątpliwie przejażdżka elektryczną bądź hybrydową taksówką skłoniła niejednego kierowcę do jazdy próbnej w salonie samochodowym.

Fotografie: Materiały prasowe Mitsubishi, Ford, Toyota.

Udostępnij artykuł: