Rewolucja internetowa w motoryzacji

Rewolucja internetowa w motoryzacji

Rewolucja internetowa w motoryzacji

0 komentarzy 📅03 sierpnia 2014, 07:23

Audi otrzymało pięć nagród z obszaru connectivity odnosząc zwycięstwo w kategoriach: Nawigacja, Zintegrowanie telefonu, Sound‑System, Entertainment/Multimedia i Connected Cars. To bilans ankiety przeprowadzonej po raz pierwszy wśród czytelników magazynów „Auto motor und sport” i „CHIP”, w której ponad 42 500 osób wybrało zwycięzców w kategorii Connectivity. Zwycięzkie rozwiązania Audi, to: MMI Navigation plus, Audi phone box, system nagłaśniający Bang&Olufsen Sound System w modelu Audi S3 oraz LTE dostępne dla jego pasażerów. Tytułem Connected Cars – najlepiej skomunikowany z otoczeniem samochód, jury uhonorowało Audi TT (głównie za Audi virtual cockpit: połączenie deski rozdzielczej i monitora MMI w jedną cyfrową jednostkę, wyznaczające nowe standardy dzięki dynamicznym animacjom i precyzyjnym grafikom).

Pozostaje jednak pytanie, czy nie ważniejsze od tytułów i statuetek są słowa prof. dr Ulricha Hackenberg’a, członka zarządu Audi AG ds. rozwoju technicznego: „Connectivity to dla nas przyszłość”? Dodaje również: „Temat Connectivity uważamy za jeden z najważniejszych trendów, który będzie zajmował nas nawet w odległej w przyszłości. Dzięki Audi Connect, w naturalny wręcz sposób skomunikowaliśmy pojazdy z ich otoczeniem – z kierowcą, Internetem, infrastrukturą i innymi pojazdami.“. Już początek roku 2014 pokazał, że Audi nastawione jest na szereg działań z obszaru connected car, o czym pisaliśmy już w styczniu.

Współpraca zarówno z Google jak i Apple oraz praca nad własnymi rozwiązaniami przyniosła efekt w postaci nagród – od osób najbardziej zainteresowanych i kompetentnych – od kierowców i pasażerów, czyli użytkowników, którzy na co dzień stykają się z produktami koncernu z Ingolstadt.

Co dalej?

To wszytko dopiero wstęp przed wielkimi premierami – przed autonomicznymi pojazdami (lub jak kto woli samoprowadzącymi autami) od Google’a lub Nissana. Rok 2015 wydaje się być w tej tematyce przełomowy – wielu producentów planuje w przyszłym roku premierę autonomicznych aut. Inni w pocie czoła pracują nad koncepcją mniej lub bardziej zaawansowanych systemów autonomicznych aut pokazując coraz częściej kierowców z rękami nad, a nie na kierownicy.

Audi dla piećdziesięciu wybranych posiadaczy modeli A4 lub S4 wyprodukowanych w roku 2012 lub później, mieszkających w okolicy Doliny Krzemowej i posiadających zaoszczędzone $10,000 umożliwiło zgłoszenie się do udziału w testach autonomicznych aut. Program Cruise Automation tworzą inżynierowie oraz specjaliści z zakresu robotyki, kontroli ruchu, systemów wizyjnych. Składa się z urządzenia montowanego w bagażniku (wielkości skrzynki na narzędzia), zintegrowanych kamer (dach auta) oraz przycisku sterującego przy kokpicie kierowcy. Jest to system stworzony do pracy (póki co) tylko na drogach o ograniczonym dostępie, czyli autostradach i to na odcinakch wokoł San Francisco. Oczywiście docelowo ma działać na wszelkich trasach oraz w ruchu ulicznym.

 

Zasada działania systemu opiera się na przesyłaniu danych z szeregu czujników, kamer i urządzeń radarowych z dachu samochodu do komputera Crusie Automation. Ponadto z portu OBDII samochodu przekazywane są informacje między innymi o kącie skrętu, przeciążeniach, naciskach. Z komputera CA do specjalnych elektromechanicznych siłowników zamontowanych przy pedałach hamulca i gazu płyną następnie polecania wykonania konkretnych działań (hamowanie, przyśpieszenie), natomiast niewielki silniczek odpowiada za manewry kierownicy. System uruchamiany jest za pomocą przycisku, przed włączeniem auto prowadzone jest w tradycyjny sposób przez kierowcę. Zatem w przeciwieństwie do Google self-driving car użytkownicy mają wybór…

Póki co system można określić jako zaawansowany tempomat z opcją start-stop, zachowaniem bezpiecznej odległości od innych obiektów oraz funkcją utrzymywania pojazdu (zwalnianie, przyśpieszanie, lokalizacja przeszkód) na jednym pasie ruchu. Jak zwykle w takich przypadkach technika wyprzeda prawo (bez odpowiednich zmian nie tylko nie będzie można wprowadzić tego typu rozwiązań w życie, ale również je testować). Póki co okolice Krzemowej Doliny objęte są swego rodzaju autonomią pod względem prac nad samoprowadzącymi samochodami. Pionierem na polu legislacji okazała się Wielka Brytania, w której właśnie uchwalono dopuszczenie samoprowadzących się aut do ruchu publicznego od stycznia 2015 roku – pierwszy formalny wydźwięk zbliżającej się ery.

Dalsze plany rozwoju CA mogą być różne – prawdopodobna jest wizja auta totalnie autonomicznego (czyli rozwiązanie CA rozwinie się w kierunku Google – człowiek zwolniony z kierowania) lub auta częściowo autonomicznego, ale jednak przy minimalnym zaangażowaniu kierowcy (wszystkie znaki wskazują na ten właśnie model). Podobną wizję ma chińska spółka Baidu (znana jako Google państwa środka), która intensywnie pracuje nad własnym rozwiązaniem self-driving. Efekty ich pracy mają być widoczne już w 2015r. Zastępca dyrektora generalnego Kai Yu w rozmowie z The Next Web* informuje: „…W przyszłości samochód nie powinien w pełni zastępować kierowcy, a raczej powinien pozwalać mu na wolność. Wolność znaczy, że samochód byłby na tyle inteligentny, aby móc jeździć bez pomocy człowieka, niczym koń, i podejmować samodzielne decyzje. Jeżeli jednak kierowca chciałby przejąć kontrolę nad pojazdem, powinien mieć taką możliwość. Samochody przyszłości powinny być niczym jazda na koniu, a nie tylko siedzeniem w samochodzie, gdzie masz jeden przycisk do wciśnięcia”. Ten barwny opis uchyla rąbka tajemnicy w jakim kierunku zmierzają prace nad chińskim „Google Car”.

Dwa kontynenty wypracowały bardzo podobną wizję auta przyszłości. Baidu oraz twórcy Cruise Automation stawiają na automatyzację, ale nie bez wpływu czynnika ludzkiego. Dodatkowo CA docelowo może być systemem instalowanym w różnych modelach wielu producentów. Po prostu kiedy kierowcy przyjdzie chęć przekształcenia swojego samochodu w pojazd zaawansowany technologicznie to nabędzie rozwiązanie CA zamiast decydować się na dedykowane auta od wielkich koncernów. Zdecydowanie kibicujemy takim inicjatywom!

Udostępnij artykuł: