Cyfrowy nauczyciel ekojazdy – Test EDA01

Cyfrowy nauczyciel ekojazdy – Test EDA01

Cyfrowy nauczyciel ekojazdy – Test EDA01

0 komentarzy 📅23 października 2016, 12:23

500 km nauki, 3 000 km i 2 miesiące miejskiej jazdy oraz dwie trasy drogami krajowy – tak przebiegał test urządzenia firmy Quasar Electronics – EDA01 (Eco Driving Advisor).

Miasto

Pierwsze kilometry to „nauka eco jazdy” samochodem. Optymalne obroty, dobrze dobrane biegi, zalecana prędkości oraz szybkość i głębokość wciśnięcia pedału przyspieszenia to parametry na które nie zawsze kierowcy zwracają uwagę. Dla nas najtrudniejszy do przezwyciężenia był nawyk zbyt gwałtownego używania pedału gazu. Być może tak się jeździ w stolicy, ale jak się później okazało można i spokojniej. W tym miejscu należy dodać, że w miesiącach bez EDA01, w których mierzone były wyniki spalania staraliśmy się jeździć zgodnie z zasadami eco-drivingu.

Sierpień – ulubiony miesiąc wielkomiejskich kierowców – jazda prawie bez korków. W przypadku testowego samochodu notujemy spalenie mniejsze względem miesięcy „roboczych” o prawie 6,5%. Wynik bardzo dobry – jednak jazda z EDA01 daje kolejne oszczędności. Stosując rady asystenta, spalenia w naszej Aygo spada z 5,9 na 5,5 l/100 km – co daje prawie 7% dodatkowych oszczędności. Wakacyjne miesiące niewątpliwie sprzyjają oszczędnościom ze względu na choćby mniejszy ruch i możliwość przewidywania sytuacji na drodze. A jak będzie w korkach?

Wrzesień  – wracamy do standardów. Korki, pośpiech: hamowanie i ruszanie. Typowe średnie spalanie dla naszego testowego auta to 6,4 l/100 km. Znów wsłuchując się w rady elektronicznego asystenta urywamy 0,4l. na setkę – nieco ponad 6%. Czy to dużo? Biorąc pod uwagę, że wcześniej i tak jeździliśmy eko, to naszym zdaniem bardzo dobry wynik.

Jednak cały czas czuliśmy niedosyt. Na dwa dni w październiku za kierownicą posadziliśmy kierowcę – handlowca z firmy FMCG. EcoDriving Advisor został odłączony. Pierwszy dzień jazdy po Warszawie dał wynik średniego spalania na poziomie 7,3l /100 km. Następnego dnia po krótkim szkoleniu i z włączonym asystentem spalanie spadło do 6,2l. na 100 km. – 15% mniej. O taki wynik warto powalczyć.

Urwane procenty niższego spalania to jedno. Kolejnym aspektem, które w tym teście nie udało nam się podsumować, to niższe zużycie materiałów eksploatacyjnych (klocków hamulcowych, tarczy, czy opon). Technika jazdy zalecana przez elektronicznego doradcę wymusza oszczędzanie tych elementów. Kierowca (wiedząc o tym lub nawet nie) zaczyna jeździć techniką jazdy defensywnej. Ma to wpływ również na jego bezpieczeństwo.

Trasa. W tym teście nie liczyliśmy na wiele mając na uwadze, że i tak nie będziemy szarżować. Liczyły się tak naprawdę dwa aspekty – zachowanie optymalnej prędkości i rozsądne użycie pedału przyspieszenia. Wynik oszczędności w naszym przypadku wyniósł 3%. Ale w przypadku szybkich kierowców może być znacznie lepiej.

Nawyki. Test EDA01 uświadomił nam jeszcze jedną bardzo ważną rzecz. Nawyki, które mamy, potrafią niestety wrócić. Zauważyliśmy to przesiadając się z innego auta. Potrzebowaliśmy kilkunastu kilometrów, żeby przyzwyczaić się ponownie do optymalnych parametrów jazdy naszej testówki.

Podsumowując: dla kierowców nie dbających o styl jazdy uzyskanie 15% oszczędności z EDA01 to nie sztuka. Dla eco-driverów 6-7% to również bardzo dobry wynik. Jeszcze raz należy podkreślić, że nie szacowaliśmy w teście innych oszczędności wynikających z eco-drivingu, jak choćby dłuższe życie klocków hamulcowych lub tarcz, a to również znaczące oszczędności.

Udostępnij artykuł: