Ekologia a 30 sekund do końca świata

Ekologia a 30 sekund do końca świata

Ekologia a 30 sekund do końca świata

0 komentarzy 📅17 lutego 2018, 12:52

Od zarania dziejów ludzie pomimo swej mądrości i umiejętnościom przewidywania w codziennym życiu nie przejmowali się specjalnie ekologią i ochroną środowiska. Ostatnio to się zmienia, ale wciąż jeszcze mam wrażenie, dobrze jest o niej mówić, mniej dobrze się z tych słów wywiązywać bo wystarczy 40 groszy drożej na litrze i… ekologia jest na drugim planie.

Globalne ocieplenie, kończące się zasoby ropy gdzieś daleko na bliskim wschodzie – nie koniecznie do nas przemawiają – zaczynamy myśleć dopiero w obliczu smogu. Powietrze, którym oddychamy nie jest jak „jakiś topniejący lodowiec”, jest czymś namacalnym czego niestety na co dzień doświadczamy. Moim zdaniem to właśnie te niedogodności powodują, że poważnie myślimy zmianie, a w praktyce zmniejszeniu emisji zarówno w fabrykach, domach i oczywiście samochodach. Dopiero wtedy pojawiają nakazy legislacyjne na przykład montażu filtrów w fabrykach i elektrowniach, mechanizmy dofinansowujące wymianę pieców, promocję elektrycznej motoryzacji itp..

Głównym motorem rozwoju ludzkości jest… lenistwo i wygoda, a niestety nie nasza mądrość i umiejętności przewidywania. Żeby nie jeździć wymyślono telefon, żeby nie podchodzić do telewizora wymyślono pilota, żeby nie prowadzić – wymyślamy autonomiczną jazdę. Mówimy żeby było bezpieczniej, a tak naprawdę wygodniej, bo w czasie jazdy możemy pracować, odpoczywać, relaksować się, być modnym…

Wprawdzie już czujemy w nozdrzach unoszący się w wielkomiejskim powietrzu smog, ale myślimy raczej o niskich kosztach eksploatacji aut hybrydowych, elektrycznych i o napędzie alternatywnym niż rzeczywistym ograniczeniem emisji. Wolimy rozmawiać o autonomicznej jeździe i związanych z nią wygodach i oszczędnościach niż problemach coraz to większych problemach systemów komunikacji miejskich dla nieregulowanego ruchu rozumianego jako całość systemu komunikacji wewnątrz miast, który może być kontrolowany i regulowany gdy auta będą w pełni autonomiczne.

W czasach wielkiego kryzysu Chiny podjęły decyzję inną niż reszta świata i za wszelką cenę inwestowały w rozwój budownictwa, technologii. Dziś ich produkty zalały cały świat, i tam właśnie kierowana jest produkcja całego cywilizowanego świata. W rozpędzie tworzenia nowoczesnych technologii Chiny doszły również do etapu kiedy nie mogą już dłużej bagatelizować problemu ekologii. Władze już poważnie zdają sobie z tego sprawę i sama sprzedaż aut hybrydowych przekroczyła w roku 2017 600 tyś. aut umacniając Chiny na pozycji niekwestionowanego lidera.

Zdjęcie: EVSTATS.com

Jeśli jednak tacy jesteśmy i żeby zacząć wybierać rozwiązania pro-ekologiczne musimy kierować się estetyką i wygodą… cóż kierujmy się nimi, ale nie spoczywajmy – nikt z nas nie chce aby spełniły się przepowiednie o samozniczeniu naszej rasy, a według Zegara Zagłady (ang. Doomsday Clock) pozostało nam już tylko… 30 sekund.

Oto przykład konceptu z rynku chińskiego właśnie… w pełni elektryczne, autonomiczne auto. Koncept jest dobrze zaprojektowany i choć można doszukać się pewnych podobieństw do Audi czy Mitsubishi, to przyznajcie sami, powodują coraz częstsze kierowanie wzroku na wzorce tworzone w Chinach. Czy jest Waszym zdaniem dość eco żeby zrezygnować ze starego diesla?

Udostępnij artykuł: