Ekspresowy (subiektywny) test Jaguara I-Pace

Ekspresowy (subiektywny) test Jaguara I-Pace

Ekspresowy (subiektywny) test Jaguara I-Pace

0 komentarzy 📅26 lipca 2018, 07:11

Tomek Bajan: Michał, mieliśmy okazję jako jedni z nielicznych w Polsce przez kilka godzin pojeździć całkowicie elektrycznym Jaguarem I-Pace w różnych warunkach torowo – drogowych. Ciekaw jestem Twoich wrażeń jako eksperta w tematyce elektromobilności z doświadczeniem w motosporcie, bo na mnie największe wrażenie wywarła właśnie dynamika nowego dziecka Jaguara. Zgodnie z danymi producenta to 4,8 sek. do 100 km/h, a zgodnie z moim subiektywnym odczuciem to samochód przyśpieszający w sposób niewyobrażalny. Zdarzało mi się kilka razy jeździć naprawdę szybkimi samochodami, ale tu czułem się jak pilot F16 bez skafandra ciśnieniowego – jeszcze moment i zemdleję… I te 700 Nm momentu obrotowego dostępne nawet przy minimalnej prędkości… Cały czas czuję ciarki w kolanach na samo wspomnienie.

Michał Baranowski: Tak, dynamiki Jaguarowi odmówić nie można. Jest to pewnego rodzaju „skutek uboczny” elektryfikacji samochodów i wynika wprost z charakterystyki układów elektrycznych w porównaniu do układów spalinowych. W uproszczeniu za dynamikę pojazdu odpowiada moment obrotowy silnika i jego zmienność w poszczególnych zakresach obrotów a w tym aspekcie silniki elektryczne znacznie górują nad spalinowymi. W elektryku maksymalny moment obrotowy dostępny jest już przy minimalnej prędkości obrotowej. Bez względu na to czy stoimy, czy jedziemy wolno w ruchu miejskim, w każdym momencie gdy tego potrzebujemy dociskamy gaz i samochód płynnie przyśpiesza bez dławienia się, duszenia czy turbo dziury. Co więcej, w Jaguarze I-Pace mamy do czynienia z podwójnym układem silnikowym. Tak naprawdę to dwa silniki elektryczne napędzające dwie osie pojazdu, a więc moment obrotowy przeniesiony na 4 napędzane koła. A żeby tego było mało baterie umieszczone centralnie pod podłogą zapewniają równy rozkład masy pomiędzy osiami i obniżają środek ciężkości co poprawia stabilność i pozwala na szybkie pokonywanie nawet krętych zakrętów.

TB: Czyli z wierzchu aniołek a w środku diabełek?

MB: Coś w tym jest. Patrząc na Jaguara I-Pace z boku nie spodziewałem się tak znakomitych właściwości jezdnych. Miałem okazję sprawdzić to na torze Jastrząb pod Radomiem i jestem pod ogromnym wrażeniem tego, na co ten samochód pozwala. Szybki start, dynamiczne pokonywanie ciasnych zakrętów, efektywne hamulce… A’propos hamulców – przedstawiciele Jaguara chwalą się układem ABS o częstotliwości 100 Hz i czuć tę różnicę gdy naciśniemy hamulec na śliskiej nawierzchni. Cały układ pracuje jakby płynniej i ciszej a samochód zatrzymywany jest w bardziej efektywny sposób.

TB: A jakie wrażenia estetyczne wywołuje Jaguar I-Pace? Mi bardzo podoba się wyważone i stonowane nadwozie. Zwarta bryła i lekko agresywny tył samochodu przypominający sportowe nadwozia typu coupe. Na pierwszy rzut oka samochód nie wydaje się bardzo duży jednak krótki przedni i tylny zwis i prawie 3 metrowy rozstaw osi tworzą bardzo przestronne wnętrze. Ja gdy wsiadłem do środka znalazłem dużo więcej miejsca niż sugeruje rozmiar auta patrząc na nie z zewnątrz, szczególnie na tylnej kanapie.

MB: I to też jest zasługą elektromobilności. Ponieważ samochód nie posiada klasycznego silnika i skrzyni biegów to inżynierowie Jaguara mogli zagospodarować to miejsce na przestrzeń dla kierowcy i pasażerów. Przedni rząd siedzeń jest przesunięty nieco bliżej przedniej osi. Dzięki temu pasażerowie podróżujący na tylnej kanapie mają więcej miejsca na stopy czy kolana. Oczywiście gdzieś trzeba umieścić baterie, ale tu ważna uwaga: konstrukcja Jaguara I-Pace nie jest adaptacją samochodu spalinowego do potrzeb elektromobilności. Jest to konstrukcja od samego początku projektowana jako samochód elektryczny. Płyta podłogowa nie potrzebuje dodatkowego miejsca na wał napędowy tylnej osi czy układ wydechowy, a to pozwoliło na umieszczenie baterii idealnie równo pomiędzy osiami i maksymalnie nisko, czyli jeszcze raz: równy rozkład masy i niski środek ciężkości.

TB: A samo wykończenie wnętrza? Mnie bardzo pozytywnie zaskoczyła jakość użytych materiałów. Drewno to drewno, a skóra to skóra, ale najbardziej mnie urzekły miękkie i miłe w dotyku osłony przeciwsłoneczne. Taki drobiazg ale od razu zwrócił moją uwagę. Do tej pory moje wyobrażenie o wnętrzu samochodu elektrycznego było nieco inne. Więcej plastiku, materiały pozwalające na oszczędność masy. Raczej praktycznie i bez przepychu. Jak Ty to oceniasz?

Foto: Jaguar I-Pace, wnętrze

MB: No wiesz, mamy w końcu do czynienia z marką która samochody klasy wyższej produkuje od lat trzydziestych ubiegłego stulecia. O kompromisach nie mogło tu być mowy, choć moim zdaniem Twoje postrzeganie wnętrza samochodu elektrycznego przez pryzmat plastiku nie jest już zgodne z rzeczywistością. Samochody te jakością użytych we wnętrzu materiałów nie odbiegają już od samochodów konwencjonalnych. I tak też jest w przypadku I-Pace. Mnie osobiście bardzo przypadło do gustu połączenie wyświetlaczy ciekłokrystalicznych w centralnej części kokpitu z minimalistyczną deską rozdzielczą. Nowocześnie i konserwatywnie jednocześnie. Chociaż muszę przyznać, że na testach torowych bardziej wciągnęła mnie jazda i trochę „zapomniałem” o wnętrzu.

Foto: Jaguar I-Pace, kokpit

TB: Czyli same plusy? A ja jednak mam pewien problem z tym samochodem. Nie do końca rozumiem, dla kogo to auto jest. Na pewno klasa wyższa, ale czy to limuzyna dla prezesa? Czy kupno samochodu klasy premium z zasięgiem do 480 km (co jak na elektryka jest znakomitym rezultatem) ma sens?

MB: Ja patrzę na to zagadnienie nieco szerzej. Jeżeli przyjmiemy, że średnio samochód osobowy w Polsce pokonuje 20 000 km rocznie to jest to ok. 400 km tygodniowo, co by oznaczało w uproszczeniu że I-Pace’a wystarczy ładować raz w tygodniu – najwygodniej i najtaniej w domu lub w przypadku prezesa na parkingu biurowym. Z punktu widzenia prezesa istotną może być też możliwość legalnej jazdy po buspasach, co pozwoli na szybsze przemieszczanie się pomiędzy spotkaniami, a przyszłości pewnym argumentem mogą być możliwe ograniczenia przy wjeździe do centrów miast dla samochodów z silnikami spalinowymi. No i wspomniana tylna kanapa – z tyłu jest bardzo wygodnie.

TB: Oczywiście, ale według mnie samochód elektryczny sprawdza się świetnie jako drugi samochód w rodzinie, a będąc prezesem chciałbym mieć możliwość przejechania trasy np. z Warszawy do Wrocławia i z powrotem w ciągu jednego dnia bez zbędnej straty czasu na ładowanie baterii. Rodzinne wyjazdy na wakacje też mogą być, delikatnie mówiąc, niewygodne – albo jadę autostradą 90 km/h aby maksymalizować zasięg albo jeżdżę pomiędzy ładowarkami. Czy wyjazd do Włoch albo Chorwacji to dodatkowe 2 dni urlopu na ładowanie samochodu po drodze?

MB: Rzeczywiście, pewnym wyzwaniem jest podróżowanie na długich dystansach i trzeba sobie powiedzieć, że takimi samochodami podróżuje się nieco inaczej, oprócz samej trasy planuje się też punkty postoju. Na szczęście technologia przychodzi tu z pomocą i wykorzystując aplikacje mobilne czy wprost oprogramowanie samochodu staje się to naprawdę proste. Dodatkowo inżynierowie Jaguara chcąc przynajmniej częściowo zniwelować ten problem dostosowali I-Pace’a do ładowania w ładowarkach wysokiej mocy (do 100 kW) co oznacza szybki czas ładowania – nawet do 100 km zasięgu w 15 minut. Niestety infrastruktura szybkich ładowarek przy ciągach komunikacyjnych w Polsce jest słaba ale liczę tu na stosunkowo szybkie zmiany, choćby na mocy tzw. Ustawy o elektromobilności a jeżeli do tego dojdzie to jadąc z Warszawy do Wrocławia i z powrotem czy na wczasy do Włoch lub Chorwacji raz na 3-4 godziny dobrze jest zrobić sobie przerwę na przysłowiową kawę aby dać odpocząć kierowcy i pasażerom.

A odpowiadając na pytanie o odbiorcę tego samochodu. Po liczbie zarejestrowanych aut elektrycznych widać, że segment odbiorców tego typu aut już się w Europie wytworzył i z roku na rok się powiększa. Oczywiście prekursorem na tym rynku była Tesla i tu upatruję głównego konkurenta dla elektrycznego Jaguara. I-Pace ma zbliżone osiągi i parametry techniczne do Tesli Model X (100D) natomiast jakością wykonania wnętrza moim zdaniem zdecydowanie wygrywa.

TB: Czy w Twojej ocenie I-Pace będzie sukcesem rynkowym?

MB: Moim zdaniem tak. Oczywiście nie jest to samochód masowy – w końcu Jaguar to prestiż i elegancja, a nie masowa produkcja. Cieszę się jednak, że takie samochody są budowane. Użytkownikom dają niezrównaną radość z jazdy – wręcz radochę, a nam pozwalają posmakować brytyjskiej tradycji w nowoczesnym wydaniu.

 

Jaguara I-Pace na torze Jastrząb i w jego okolicach testowali Michał Baranowski i Tomek Bajan

Materiały graficzne: Jaguar / Michał Baranowski

Udostępnij artykuł: