Leksykon nowoczesnej motoryzacji – ubezpieczenia

Leksykon nowoczesnej motoryzacji – ubezpieczenia

Leksykon nowoczesnej motoryzacji – ubezpieczenia

0 komentarzy 📅17 kwietnia 2016, 17:00

Metoda wyliczania składek w ubezpieczeniach komunikacyjnych wydaje się być prosta. Dla ubezpieczyciela liczy się samochód (wiek, przebieg, wersja wyposażenia), kierowca (wiek, staż prawa jazdy, historia szkód) i zakładany przebieg roczny. Na tej podstawie firma szacuje ryzyko związane z wystąpieniem szkody, koszty ewentualnej jej likwidacji i przygotowuje ofertą dla klienta. Do dziś ten system sprawdza się doskonale. Nowoczesna technologia pozwala jednak na znacznie więcej. Pisaliśmy wcześniej o autonomicznych samochodach, które mają wyręczyć kierowców w trudnych sytuacjach na drodze. Również w takich, do których doprowadzają sami kierowcy poprzez swoją nieuwagę lub rozkojarzenie. Niektóre auta potrafią poinformować o zbliżającym się zagrożeniu lub nawet zahamować lub skorygować tor jazdy. Montowane są także urządzania, które podobnie jak czarne skrzynki zapisują parametry podróży (między innymi: prędkość, obroty silnika czy siły działające na samochód). Za ich pomocą można „wyrysować” profil kierowcy, a mówiąc wprost poznać jego styl jazdy. Tak właśnie pojawiła się nowa kategoria ubezpieczeń bazujących na profilach. UBI (Usage Based Insurance) czyli ubezpieczenia zależne od charakteru wykorzystania samochodu. Kryć się pod tym może cały szereg parametrów, począwszy od lokalizacji geograficznej, liczby przejeżdżanych kilometrów, pora dnia, prędkości, nawet stylu jazdy. W tym miejscu mamy do czynienia z najciekawszymi danymi, takimi jak gwałtowność przyspieszania lub hamowania, sposób pokonywania zakrętów czy respektowanie ograniczeń prędkości. Na ich podstawie próbuje się określić profil badanego kierowcy i przypisać do niego ryzyko wystąpienia szkody oraz finalnie przełożyć to na wysokość składki.

W ubezpieczeniach typu UBI występują dwa warianty (chodź różnice między nimi są bardzo płynne). Pierwszy z nim to PAYD (Pay as You Drive) – bardziej podstawowy. W tym przypadku dane mogą zbierana nawet z wykorzystaniem smartfonu kierowcy. Drugi – obecnie bardziej popularny – PHYD (Pay How You Drive). Przyjmuje się, że tu zawsze musi być zainstalowane dodatkowe urządzenia (czarna skrzynka) służąca do zbierania danych telemetrycznych.

UBI - telefon komórkowy

W Polsce tego typu ubezpieczenia to dopiero pieśń przyszłości, ale już pojawiły się pierwsze pierwiosnki wykorzystującego do tego celu aplikacje mobilne na smartfony. Na rynku indywidualnym istnieje jednak obawa, że kierowcy samochodów bardziej będą cenić swoją prywatność nić ewentualne zniżki. Zupełnie inaczej sytuacja może wyglądać we flotach aut służbowych. Tu płatnikiem składek jest pracodawca i właściciel parku pojazdów. Niższe stawki za ubezpieczenia są w jego dobrze pojętym interesie, a dodatkowo spokojniejsza jazda to niższe koszty eksploatacyjne – mniejsze zużycie paliwa i części takich jak klocki, tarcze hamulcowe, zawieszenie i opony. Dobrze wdrożony program może skutkować obniżeniem kosztów floty nawet o 20-30%. Technologicznie rynek w Polsce jest gotowy. Potrzebne jest teraz pierwsze odważne Towarzystwo, które zdecyduje się na taką ofertę.

A jak sytuacja wygląda w Europie? Wielka Brytania, Włochy czy Hiszpania to kraje w których UBI ofertowane są od lat. Szczególne oferty dostępne są w Anglii dla młodych kierowców. Ta grupa właśnie płaci najdroższe stawki z uwagi na największe ryzyko szkody. Trzeba dodać, że opłaty tam są znacznie wyższe niż w Polsce i mogę sięgać nawet kilku tysięcy funtów rocznie. Bezpiecznie jeżdżący młodzi kierowcy mogą liczyć na spore zniżki.

Udostępnij artykuł: