Megawaty mocy

Megawaty mocy

0 komentarzy 📅05 października 2016, 21:33

 

Elektryczny sport – tak, samochody elektryczne i hybrydowe coraz częściej stają do zawodów. Między innymi dlatego, że sport od zawsze był polem eksperymentów dotyczących nowych technologii w motoryzacji. Dodatkowo sukcesy poszczególnych marek były i są doskonała dźwignią marketingową i reklamowa dla nowych technologii. Jedną z pierwszych głośnych innowacji, która bliska jest dzisiejszym samochodom elektrycznym i hybrydowym było wykorzystanie KERS (kinetic energy recovery system) w wyścigach Formuły 1. KERS to system służący do odzyskiwania traconej podczas hamowania energii kinetycznej i zamiany jej na energię elektryczną zamiast cieplnej (która w tym przypadku jest nieużyteczna). System poprawia sprawność energetyczną pojazdu (dodaje mocy) oraz obniża poziom spalania. KERS jest stosowany w zawodach F1 od 2009 roku. KERS jest jedynie przykładem zastosowania jednego komponentu, natomiast od pewnego czasu na trasach rajdów i wyścigów pojawiają się samochody elektryczne i hybrydowe.

Wyścigi

Po pierwsze – Formuła E. To „elektryczny” odpowiednik wyścigów Formuły 1. Oficjalnie klasa Formuła E została powołana pod patronatem FIA w 2012 roku, a pierwszym sezonem była seria 2014/2015. Jednomiejscowe bolidy zbliżone są wyglądem do tych, startujących w zawodach Formuły 1. Samochody zamawiane przez poszczególne zespoły są identyczne, a ich producentem jest McLaren. Opony dostarcza Michelin. Baterie zaś Whilliams. Zawody Formuły E zawsze rozgrywane są na torach ulicznych (również na tych, na których jeździ Formuła 1) w centrach miast. Dzięki temu, że auta są ciche i „czyste” nie przeszkadzają i nie trują mieszkańców.  Jednak, aby ograniczyć koszty i utrudnienia każdy wyścig ograniczony jest do jednego dnia (wliczając trening, kwalifikacje i wyścig właściwy). Takie rozwiązanie dopełnia ekologiczności całego przedsięwzięcia, a jednocześnie daje możliwość dostępu szerokiej publiczności. Na uwagę zasługuje również fakt, że wszystkie auta są identyczne, a więc rywalizacja kierowców jest bardzo wyrównana.

Po drugie – Le Mans 24h. Niewątpliwie to bardzo ważne wydarzenie dla hybrydowego sportu. Coraz więcej zespołów wystawia do zawodów swoje hybrydowe konstrukcje. Należą do nich między innymi: Audi, Porsche i Toyota. Dodatkowo Audi R18 e-tron jako pierwszy samochód tego typu wygrał te zawody w 2012 roku.

Po trzecie – Pikes Peak.  Każdy fan motoryzacji pamięta słynny film z przejazdu Ari Vatanen’a w wyścigu górskim Pikes Peak. Dziś, obok spalinowych bolidów startują tam elektryczne konstrukcje. Organizatorzy zawodów docenili zalety napędów elektrycznych. Tam gdzie spalinowe konstrukcje tracą moc z powodu braku tlenu (wyścig rozgrywany jest na dużej wysokości) elektryczne bolidy jadę „pełną parą” od startu do mety. Auta mogą startować w dwóch klasach:

  • Klasa elektryczna – zmodyfikowana,
  • Klasa elektryczna – seryjna.

Po czwarte – wyścigi pokazowe samochodów elektrycznych na torze Poznań!? Tak, tak w pierwszy weekend września zostały rozegrane takie zawody. Organizatorem była  fundacja Greenpower. Podobnie jak w Formule E rywalizacji jest równa. Wszystkie startujące drużyny zobowiązane są do korzystania z tego samego silnika i akumulatorów.

Rajdy – Off Road. Nie może zabraknąć aut niskoemisyjnych na trasach rajdów Cross-Country. Przykładem auta zbliżonego do seryjnego odnoszącego sukcesy na trasach terenowych jest Mitsubishi Outlander PHEV. Auto doskonale radzi sobie na trasach cyklu Baja. Niejednokrotnie zwyciężając w swojej klasie. Trzeba dodać, że w projekt zaangażowany jest  Hiroshi Masuoka dwukrotny zwycięzca Dakaru (2002 i 2003).

Jednak zupełnym zaskoczeniem jest start elektrycznych aut w Dakarze. Projekt ACCIONA 100%EcoPower to pierwszy samochód elektryczny podejmujący trud przejechania najtrudniejszego rajdu terenowego na świecie. W trzech próbach w  2014, 2015 i 2016 nie udało się jeszcze ukończyć zawodów, ale z roku na roku sukces jest coraz bliżej.

Ciekawe do ilu doliczymy za rok…

Udostępnij artykuł: