Motoryzacja i technologia CES 2014

Motoryzacja i technologia CES 2014

Motoryzacja i technologia CES 2014

0 komentarzy 📅30 stycznia 2014, 20:58

Producenci samochodowi rozpoczęli rok 2014 od pokazania jasno nad czym pracują i co przykuwa ich szczególną uwagę. Tym czymś mówiąc ogólnie jest integracja samochodu z Internetem. A precyzyjniej: zdobycie, przetworzenie i przekazanie najważniejszych w danym momencie informacji na konsolę auta oraz możliwość zdalnego zarządzania parametrami pojazdu lub innymi urządzeniami w zdalnych lokalizacjach (np. temperaturą w domu). Analiz dokonują zarówno aplikacje zaszyte w samochodzie, jak również dane z zewnątrz (np. z chmur obliczeniowych), które docierają do pojazdów dzięki zainstalowanej karcie SIM.

Główną areną „prężenia muskułów” wielkich koncernów był CES 2014 (Consumer Electronics Show, targi elektroniki użytkowej, Las Vegas, USA). Producenci pochwalili tam się licznymi strategicznymi sojuszami oraz mariażami ze światem nowych technologii.

chevylogo

Ciekawy koncept, przedstawił Chevrolet w najnowszej odsłonie swojego flagowego sportowego modelu – Corvette. Na pokładzie samochodu zainstalowano system kamer (wokół pola widzenia kierowcy), który między innymi  po włączeniu opcji “Record” nagrywa aktualnie pokonywaną trasę, z możliwością dodania zapisu informacji o aktualnym położeniu (zamontowano ponoć wyjątkowo czułe i silne urządzenie GPS) prędkości, pracy silnika, hamulców, skrzyni biegów. Przebieg jazdy widoczny jest na ekranie zamontowanym w kokpicie auta.  Całość zgrywana jest również na kartę SD, dzięki czemu kierowca może przeanalizować na ekranie laptopa lub innego urządzenia każdy przejechany metr. Dodatkowo materiał można poddać obróbce narzędziami Cosworth Toolbox, pokazujące zaawansowane informacje z przebiegu trasy. Taki materiał wygląda jak zapis wyścigowej gry video, ale oprócz funkcji czysto rozrywkowej i sportowej pełni również istotne funkcje związane z bezpieczeństwem na drodze.

W kwestii Chevy należy również wspomnieć, że General Motors ogłosił montaż modemów LTE w większości wyprodukowanych w 2015 roku modeli oraz udostępnienie dedykowanego sklepu z aplikacjami “Chevrolet AppShop”. Póki co przypomina on połączenie ubogich wersji Google Play i iOS AppStore, z niewielką ilością kontentu. Najciekawiej wyglądają zapowiedzi aplikacji „Vehicle Health”, która ma pozwolić na bieżącą diagnostykę pojazdu.

300px-Google_2013

Być może obecność tego giganta w branży motoryzacyjnej wzbudza jeszcze sensację, ale wygląda na to, że trzeba przyzwyczaić się do ekspansji tej firmy w różne dziedziny życia. Google zaproponowało projekt o nazwie „Open Automovite Alliance”, do którego należeć będą tacy giganci jak General Motors, Honda, Audio oraz Hyundai, a także Nvidia (znany producent procesorów graficznych). Firmy planują wprowadzić system Android do aut i przystosować tą mobilną platformę do pracy w nowoczesnym, stale podłączonym do Internetu samochodzie. Ponadto Google przedstawia całość, jako przystosowanie i wydobycie z Androida tego co najlepsze w środowisku samochodowym. Dodatkowo powstała inicjatywa ma za zadanie skupić programistów, producentów oraz organizacje publiczne do wspierania prac nad pojazdami z systemem Android na pokładzie. Jak, poza zapewnieniami i prasowymi notkami, realnie mogą wyglądać efekty współpracy między sojusznikami?  Główne prace skierowane są na odpowiednią adaptację deski rozdzielczej (dotykowy ekran, wyświetlanie komunikatów), ekranu głównego kokpitu jako centrum nawigacji i rozrywki, montaż kamer, czujników. Ponadto badane są możliwości zarządzania samochodem – np. sterowanie głosem lub przez proste ikony na wyświetlaczu, jak również parowanie urządzeń z autem (smartfony, tablety).

200px-Mercedes-Benz_logo.svg

Mercedes również wskazał na połączenie samochodu i Internetu jako drogi rozwoju dla swoich modeli. Zaprezentował jednak nie globalną wizję, projekty, ogólny system czy myśl przewodnią ich koncepcji na connected car, a bardzo konkretny przykład wykorzystania istniejących już komponentów. Chodzi o możliwość sterowania temperaturą w domu z poziomu kokpitu samochodu – za pomocą termostatów „Nest” (firmy którą niedawno wykupił Google). Mercedes zaprezentował inne podejście niż większość wystawców CES – zrobił istotny krok w stronę popularyzacji tzw. inteligentnego domu oraz pokazał, jak bardzo funkcjonalnie podchodzi do zagadnienia połączonego z Internetem samochodu.

200px-Audi_Logo

Inny niemiecki producent – Audi pokazał z kolei tablet sygnowany własnym logo. To zapewne wstęp przed głębszą współpracą z Google (w ramach Open Automovite Alliance). Audi Smart Display to 10,2 calowe urządzenie, pracujące oczywiście pod kontrolą systemu Android, z procesorem Nvidia Tegra 4. Tablet łączy się z pojazdem za pomocą samochodowego WiFi i odpowiada głównie za multimedia: obsługa radia, muzyki i nawigacji. Wygląda na to, że urządzenie nigdy nie trafi do sprzedaży w tej postaci (ewentualnie jako dotykowe centrum zarządzania w samochodzie), a Audi chciało w ten sposób podkreślić swój sojusz z Google. Inną przedstawioną nowością były czujniki rozpoznające jakie światło i jak długo (skrzyżowania z sygnalizacją świetlną) będzie wyświetlane na drodze samochodu ze specjalnym systemem na pokładzie. Informacje takie pojawią się na desce rozdzielczej auta. System ma na celu informowanie kierowcy o sytuacji na skrzyżowaniu, szybsze ruszanie na zielonym, zawiadywanie przyciskiem start/stop engine. Drobną niedogodnością jest fakt, że system działa jedynie w części Berlina, zbieranie danych z ulic jest bardzo pracochłonne dlatego nie potwierdzono czy i kiedy system może trafić do komercyjnego użycia. Auto z prezentowaną powyżej nowinką wyposażone było również w czujniki zbliżania, prawidłowego toru jazdy i kamery. Dwa pierwsze elementy nie są nowościami, takie techniki stosują inni producenci, można je również nabyć jako urządzenia zewnętrzne bez ingerencji w budowę auta – np. produktu Mobileye. Ciekawostką są natomiast system monitorowania stanu kierowcy, który dzięki kamerom umieszczonym wewnątrz pojazdu w momencie wykrycia sytuacji potencjalnie niebezpiecznej, na przykład zasypiania kierowcy (reakcja na zamknięte oczy) uruchamia alarm dźwiękowy a auto rozpoczyna proces wyhamowywania. Producenci twierdzą, że system mógłby zostać wprowadzony do sprzedaży ponieważ jest odpowiednio przetestowany i działa bez zarzutu. Przeszkodą w tym jak i w innych przypadkach związanych z wykorzystaniem nowych technologii w pojazdach są przepisy, a dokładniej konwencja wiedeńska o ruchu drogowym.

200px-BMW.svg

BMW pokazało dwa samodzielnie prowadzące się modele. Jak podkreślił producent system czeka jeszcze bardzo dużo testów, musi on we właściwy sposób reagować na wszelkie możliwe sytuacje na drodze. Prezentowana przy okazji CES przejażdżka testowa była specjalnie szlifowana pod kątem jednego toru, samochody na tym etapie prac nie nadają się jeszcze do testów na drodze. Aczkolwiek drifting po mokrym torze samodzielnie prowadzącego się pięknego modelu 6 Gran Coupe robi wrażenie.

 

 

Jeszcze dużo pracy przed inżynierami BMW. W tej sytuacji rok 2020, który wg. ekspertów może być dla branży przełomowy wydaje się jeszcze zbyt wczesną prognozą.

W Las Vegas można było się również przejechać nowym BMW i3. Cały koncept tego modelu zasługuje na oddzielny opis, niemniej koncernowi z Bawarii już teraz należy się ogromny szacunek za jego wprowadzenie do seryjnej sprzedaży.

W roku 2013 swoją premierę miał inteligentny zegarek (smartwatch) Samsung Galaxy Gear. Od zwykłego zegarka odróżnia go ekran z wyświetlaczem, na którym pojawiają się informacje ze sparowanego z nim smartfonu (np. SMS, email, informacja kto dzwoni). Takie cyber urządzenia produkuje już Sony, a nad swoją wersją intensywnie pracuje inny gigant – Apple. Podczas CES zaprezentowano połączenie smarwatcha Samsunga z samochodem BMW. Dzięki aplikacji “BMW iRemote” użytkownik otrzymuje informacje na temat stanu samochodu (stopień naładowania akumulatorów, zasięg przejazdu bez ładowania), można również za jej pomocą zarządzać niektórymi funkcjami samochodu (sterowanie temperaturą, szybami, szyberdachem, zaplanowanie trasy i wgranie jej na wyświetlaczu auta). Jest to kolejny mariaż nowych technologii i motoryzacji, którego komercyjny start nastąpi już niedługo.

200px-Ford_logo

Ford pokazał zastosowanie technologii V2V. Chodzi o typ łączności: samochód – widzi samochód (z ang. vehicle to vehicle). Ford pracuje nad wycinkiem tego systemu – głównie wykrywanie przeszkód na drodze, informowanie o nieoczekiwanym hamowaniu, ostrzeżenia o sytuacji na skrzyżowaniach. Samochód z systemem V2V “widzi” inny potencjalnie kolizyjny pojazd w chwili, kiedy kierowca nie spodziewa się jeszcze zagrożenia, np. auto wjeżdżające na skrzyżowanie przy czerwonym świetle – tego człowiek nie może przewidzieć, ale dzięki technice takie sytuacje są do wykrycia. V2V rejestruje zdarzenia przez ściany, mury, niekończące się zakręty, niewidoczne zaułki, ślepe ulice – wszędzie tam, gdzie ludzkie zmysły nie nadążają pojawia się pomocna technologia. Oczywiście nie wszystko wygląda tak optymistycznie, największe zarzuty do systemu to: bardzo gęsty ruch, który może powodować nietrafione analizy sytuacji drogowych, a także kwestie bezpieczeństwa i prywatności (próby cyber-ataków na  inteligentne pojazdy, wysyłanie fałszywych sygnałów o nieistniejących autach). Ford całkiem sensownie broni się przed tymi zarzutami, ale najważniejsze jeszcze przed nimi – tzn. zmiana istniejącego prawa (w USA) i dopuszczenie systemów takich jak V2V do seryjnej produkcji.

Tesla_motors_logo

Kolejną ciekawostką CES było ogłoszenie strategicznego partnerstwa między amerykańskim operatorem telekomunikacyjnym AT&T i producentem w pełni elektrycznych i coraz bardziej popularnych samochodów Tesla. Firmy zawarły wieloletnie umowy na wyłączność umożliwiające bezprzewodową łączność o wysokiej prędkości w pojazdach Tesla w Ameryce Północnej. Zasięg sieci AT&T umożliwi zdalną diagnostykę silnika i innych podzespołów,  obsługę funkcji informacyjno-rozrywkowych, takich jak radio internetowe, przeglądanie stron internetowych, ruchu na żywo, pogoda, nawigacja. Wszystkie treści dostępne będą na 17-calowym ekranie dotykowym (wygląda imponująco), montowanym w modelach Tesli.

To nie koniec informacji od amerykańskiego operatora komórkowego – AT&T ogłosił powstanie pierwszego w swoim rodzaju centrum innowacji connected car w Atlancie, zwany AT&T Drive Studio. To inicjatywa wspierająca rozwijanie i testowanie wszelkich rozwiązań (aplikacje, urządzenia) w komunikacji cyfrowej samochodu z otoczeniem, z głównym naciskiem na poprawę bezpieczeństwa, wygody i rozrywki. Operator otwarty jest na współpracę ze wszystkimi producentami samochodowymi oraz multimedialnymi.

AT&T dodatkowo wybrał firmę „Amdocs” jako dostawcę rozwiązań billingowych dla swojej platformy “podłączonych do sieci samochodów”. Jest to istotne z punktu widzenia inwestycji AT&T Drive Studio. Produkty Amdocs gwarantują dostosowanie się do potrzeb rynku, możliwości spieniężenia usługi jak również ożywienie kreatywności wokół sektora connected car. Nie bez znaczenia są również argumenty dotyczące wspierania innowacyjnych modeli biznesowych, współpracy z partnerami wszelkich specjalności mogących zaproponować użytkowe rozwiązania dla kierowców, producentów samochodów, każdego kto będzie miał coś do zaoferowania na styku pojazd – Internet – użytkownik. Naturalnymi obszarami istotnymi z punktu widzenia kierowcy i pasażerów są: nawigacja, rozrywka, muzyka, video, diagnostyka pojazdu. W dalszej kolejności geo-reklama, sterowanie urządzeniami z poziomu samochodu, dedykowane produkty dla transportu, do głosu dojdą również dostawcy części i akcesoriów samochodów, podobnie jak producenci smartfonów, tabletów i innych podłączonych do sieci gadżetów. Wszystkie te branże czekają w kolejce, aby zaproponować swoje rozwiązania przemysłowi motoryzacyjnemu i ukroić tym samym kawałek sporo wartego tortu.

Oczywiście za wcześnie jeszcze na przedstawienie konkretnych ofert telekomunikacyjnych przez AT&T. Ale raczej pewne jest, że klient będzie mógł zaopatrzyć się w cały ekosystem połączonych ze sobą stref: dom (już się dzieje), świat zewnętrzny (mobilność – tablet, laptop, smartfon), samochód. Operatorzy nie zarobią już ogromnych pieniędzy na rozmowach, a na innowacjach, stąd tak niezwykły rozwój obszaru connected.

Co na to Europa?

Jej działania można opisach w trzech punktach:

1) Europa bacznie obserwuje USA, ponieważ to tam znajduje się zaplecze dla nowych technologii i zastosowań, tam znajdują się narzędzia oraz możliwości do upowszechniania wszelkich nowinek.

2) Lada moment (2015r.) ruszy system eCall, który odpowiada na część zagadnień (głównie związane z bezpieczeństwem) intensywnie opracowywanych za oceanem. Kwestie związane z wykorzystaniem informacji zbieranych przez pojazdy nie zostały jeszcze ujęte przez Unię Europejską. Może się zatem okazać, że usługi oparte na połączeniu samochodu z siecią będą zakazane lub też jak najbardziej dostępne. Status na dziś nie jest jasny.

3) NSA. Praktyki stosowane przez przyjaciół z USA, a opisane przez Edwarda Snowdena zdecydowanie nie wpłynęły pozytywnie na produkty codziennego użytku podłączone do Internetu. Europa bardzo negatywnie zareagowała na informacje o śledzeniu każdego użytkownika, stąd nowe produkty z półki connected car mogą nie znaleźć chwilowo zwolenników.

Podsumowanie

Tegoroczne targi CES pokazują jak bardzo poważnie producenci traktują kwestię podłączonych do sieci pojazdów. Świadczy o tym  zarówno rekordowa liczba wystawców z przemysłu motoryzacyjnego (łącznie 125 firm), jak również łączna powierzchnia jaką zajęli na terenie targów (42 tyś m2). Zaangażowanie gigantów samochodowych oraz technologicznych sugeruje, że na drodze jaką obrali widać potężny biznes i oni chcą brać w tym czynny udział. Trzeba przyznać, że wszyscy gracze są równie zdeterminowani i każdy liczy na swoją szansę, stąd tak dużo inicjatyw, sojuszy, konceptów. Fakt, że prezentowano projekty nawet we wczesnych stadiach rozwoju pokazuje jak duże jest tempo wyścigu. Jednocześnie wraz z rozwojem technologii powinny pójść zmiany w prawie oraz przede wszystkim w mentalności użytkowników – czy kierowca zaufa urządzeniom w inteligentnym samochodzie, zwłaszcza tym odpowiedzialnym za bezpieczeństwo? Wydaje się, że nowoczesne narzędzia powinny wspomagać użytkownika, a nie wyręczać go w myśleniu.

Udostępnij artykuł: