Takich samochodów już nie robią …

Takich samochodów już nie robią …

Takich samochodów już nie robią …

1 komentarz 📅22 września 2016, 17:26

Takich samochodów już nie robią … . Kiedyś przy swoim aucie większość umiałem zrobić sam, a dziś tylko maskę mogę otworzyć, a tam nawet nie ma bagnetu sprawdzenia poziomu oleju. Na każdym paliwie jeździł, nawet najgorszym i nigdy mnie nie zawiódł. Takie stwierdzenia padają z ust wielu kierowców starszej daty o samochodach jakby z poprzedniej epoki. Dziś jest ich na ulicach coraz mniej. Nawet Poloneza, dużego Fiata, czy kiedyś bardzo popularnego Malucha widuje się bardzo rzadko. Jeszcze starsze Warszawy czy Syreny to już prawdziwe atrakcje, nie mówiąc o zagranicznych oldtimerach.  W zasadzie spotkać je można tylko na wystawach albo w muzeum. No właśnie … w wakacje odwiedziliśmy Muzeum Motoryzacji i Techniki w podwarszawskich Otrębusach. Dla mieszkańców Warszawy dojazd jest bardzo łatwy – autostradą A2 do zjazdu na Pruszków i dalej w kierunku Grodziska Mazowieckiego, lub droga ekspresową S8 przechodzącą w drogę krajową nr 8 do Nadarzyna i dalej w kierunku Brwinowa. Teren muzeum usytuowany jest przy drodze nr 719 blisko skrzyżowania z drogą 720, nie sposób nie trafić. Na poboczu drogi stoją zabytkowe angielskie Double-Dekker’y, polski Ogórek i zabytkowy przegubowiec komunikacji miejskiej. Nieco głębiej stare czołgi, replika papieskiego Stara i zabytkowe limuzyny z obu krańców Europy. Te eksponaty już wprowadzają zwiedzających w nostalgiczny nastrój.

Otrębusy

Ponad 300 zabytkowych pojazdów, w tym auta osobowe, ciężarowe, autobusy, motocykle, rowery, wózki dziecięce, a nawet samoloty. Najstarsze z nich to amerykański traktor Titan z 1895, ciężarówka Mercedesa z 1913 oraz osobowy J.A.G.  z 1897 roku. Prawdziwym białym krukiem jest kabriolet Józefa Stalina – ZIS oraz amerykańskie pojazdy jakimi jeździły takie gwiazdy jak Elvis Presley czy Merlin Monroe.  Równie ciekawym eksponatem jest opancerzone Volvo Prezydenta Lecha Wałęsy.

Otrębusy

Jak to się wszystko zaczęło? Strony internetowe muzeum wracają pamięcią do akcji „Posesja” z lat 70-tych, kiedy to właściciele przedwojennych, niesprawnych technicznie czy uszkodzonych aut zaparkowanych w miejscach publicznych byli karani mandatami. Zezłomowanie takich samochodów było dość skomplikowane gdyż właściciel w praktyce sam musiał pociąć swój samochód. Właśnie wtedy można było dostać starą Syrenkę za przysłowiową złotówkę i przeczekać do lepszych czasów, pod warunkiem posiadania „bezpiecznego” miejsca przechowania. Jak mówią założyciele muzeum praktycznie wtedy zaczęło się zbieranie kolekcji, a prace związane z odbudową samochodów rozpoczęły się w latach 80-tych, po to, żeby w 1995 otworzyć Muzeum Motoryzacji dla zwiedzających.

Ciężka, czasochłonna praca i ponad 30-sto letnie doświadczenie w odbudowie pojazdów pozwala stale powiększać kolekcję. Samochody tu często trafiają w opłakanym stanie – jak prezentowany na zdjęciu szykowany do odbudowy wrak Syreny.

Syrena Otrębusy

Do każdego samochodu jednak trzeba podejść indywidualnie i po prostu nauczyć się jego konstrukcji. Kilkadziesiąt lat temu każdy model, inaczej niż dziś, był zbudowany z wykorzystaniem innych części, które trzeba zdobyć lub zbudować na podstawie dokumentacji. Odnalezienie jej wcale nie jest proste i również wymaga dużego doświadczenia. Dzięki wielkiej pasji można w Otrębusach zobaczyć sporo perełek motoryzacji, nawet tych w większości nieznanych i zaskakujących dla zwiedzających.

Otrębusy

Kiedyś samochody też pachniały inaczej i można to poczuć właśnie w Otrębusach. Delikatny zapach „gaźnikowej” benzyny i oleju wywołują jeszcze głębsze wrażenia dla starszych zwiedzających. To prawdziwa podróż w przeszłość i to co chwila innym autem. Dodatkowe eksponaty: kaski, wózki, kosze bagażnikowe uzupełniają lekcję historii. My planowaliśmy spędzić w muzeum około godziny, ale zostaliśmy ponad dwie oglądając samochody jakich już nie robią … .

Muzeum Motoryzacji i Techniki – http://www.muzeum-motoryzacji.com.pl/pl/

 

 

Udostępnij artykuł:
  • merckx

    To naprawdę oldschoolowe (w pozytywnym sensie), jak opisujesz którędy jechałeś, „droga na Brwinów”, itp… Dziś w dobie nawigacji i wszędobylskiego googla warto wiedzieć czym lub obok czego się jechało. Fajne zdjęcia!