Zakręceni Bugiem cz. 2

Zakręceni Bugiem cz. 2

Zakręceni Bugiem cz. 2

1 komentarz 📅25 maja 2014, 07:44

Zakręceni Bugiem cz. 1 

Po wizycie w stadninie w Janowie czas skupić się na naszym głównym celu – starorzeczach Bugu przepięknie wijących się na terenie Parku Krajobrazowego Podlaski Przełom Bugu. Najbliższa okolica Janowa to niezliczone pastwiska, łąki rozciągające się wzdłuż tej jednej z bardziej dzikich, nieuregulowanych, a przez to również zagadkowych rzek Polski. Na podróżujących z rowerami i miłośników dłuższych spacerów czeka pobliski rezerwat przyrody „Łęg Dębowy”. Położony nad rzeką teren rezerwatu corocznie zalewany jest w okresie spływu wód wiosennych.
Wjeżdżamy do miejscowości Janów. Przy Starym Rynku zachowała się jedna z najstarszych w Polsce istniejąca od 1928 roku stacja benzynowa, na terenie której można obejrzeć obok nowoczesnych dystrybutorów ręczne dystrybutory Temper Extakt. Ani myślimy jednak o tankowaniu – tu zaleta diesla i pomimo podwyższonego auta i prawie 1700kg wagi zasięg jeszcze grubo powyżej 500 kilometrów. Jedziemy dalej w kierunku Terespola mijając sielankową okolicę zielonych pól i drewnianych domów.

La Linea – Balum Balum
Zaraz za miejscowością Błonie skręcamy w prawo w stronę Cieleśnicy. Prowadzi tam asfaltowa droga między rzędem wysokich drzew a uroczym kościółkiem. Po około 2 minutach docieramy do dużego parku, którego centralną część zajmuje okazały pałac – niegdyś własność rodu Cieleśnickich. Klasyczna linia z podnoszącymi rangę obiektu kolumnami w stylu jońskim i zdobieniami na fasadzie bardzo dostojnie prezentuje się w otoczeniu drzew i zieleni. To drugie miejsce na naszej trasie gdzie można przedłużyć sobie wycieczkę o kolejny dzień. Wysoki standard hotelu w pałacowym, klasycznym stylu. SPA i restauracja korzystająca w sezonie z własnych warzyw ze menu zapowiadającym smaczną ucztę i daniami dla dzieci pozwala na relaks po nadbużańskich emocjach. My jednak jedziemy dalej..

DSC04070

W latach międzywojennych majątkiem zarządzał Stanisław Rosenwerth-Różyczka, jeden z założycieli fabryki samolotów w Białej Podlaskiej i wówczas powstało wiele budynków gospodarczych, m.in: młyn parowy, gorzelnia, cegielnia i elektrownia, które jednak po II wojnie został odebrany właścicielom i przeznaczony na pobliski, do dziś działający PGR.

DSC04077

Wracamy do trasy asfaltowej prowadzącej do Terespola. Nadal jedziemy wzdłuż pięknych, dzikich terenów mijając przydrożne kapliczki.

Przed nami Pratulin i  Sanktuarium Męczenników Podlaskich.

Krajobraz jest tak relaksujący, że trudno się od niego oderwać, ale chcemy zobaczyć tego dnia jeszcze kilka miejsc, więc po kilkunastu minutach opuszczamy wieś Krzyczew i wracamy na trakt w stronę Terespola.
Kilkaset metrów dalej dojeżdżamy do parkingu z charakterystycznym czołgiem. Jest to czołg Armii Czerwonej, który podobno jako pierwszy przeprawił się przez Bug.

Zanim zaparkujemy warto zobaczyć coś jeszcze. Lufa czołgu wskazuje polną dróżkę, którą można dotrzeć samochodem na małe wzniesienie.

LaLinea czolg

 Wśród drzew kryje się… kamień?… rzeźba?….

Wykuty w kształcie krzyża przypomina nieco postać człowieka. Niektórzy nawet dopatrują się na nim zarysów twarzy. Pochodzi prawdopodobnie z czasów przedchrześcijańskich. Mimo badań archeologicznych, postępu nauki i wiedzy naukowcy nie są pewni sensu ani celu podobnych głazów. Nazywają je „kamiennymi babami”.

„Wzgórze z babą” jest ciekawe samo w sobie ponieważ znajduje się tam punkt widokowy, z którego można podziwiać niezwykłą panoramę okolicy i znajduje się na trasie liczącego sobie 266km Nabużańskiego Szlaku Rowerowego.

Wracając przecinamy drogę do Terespola i dalej przejeżdżamy obok czołgu. Piaszczysta dróżka prowadzi nas do jednego z najpiękniejszych zakątków tych terenów, rezerwatu Szwajcaria Podlaska.

Rezerwat na stosunkowo niewielkim obszarze skupia bardzo wiele form przyrodniczych, nie trudno obok siebie znaleźć ponad stuletnie dęby, lipy osiki i klony, nacieszyć wzrok przestrzennym widokiem wijącej się rzeki, delektować się ślicznym śpiewem tysięcy ptaków, zaobserwować żyjącą pełnią życia przyrodę lub po prostu zrelaksować się.

DSC04172

Ech… szkoda, ale czas na powrót do domu.
Jestem sobie w stanie wyobrazić bardziej intuicyjne rozwiązanie pozwalające na wpisanie kolejnego punktu trasy w pokładowej nawigacji. W naszym samochodzie użytkujemy system Asteroid z Androidem i jest to zdecydowanie lepszy wybór niż firmowa nawigacja. W końcu jednak udało się ustawić ostatni już dziś punkt wycieczki – dom. Zaledwie jeden dzień wystarczył nam, aby odwiedzić jeden z bardziej nieskażonych cywilizacją terenów atakujący wręcz śpiewem ptaków i wszechobecnością natury. Zdecydowanie można tu spędzić dużo więcej czasu. Z pewnością nie omieszkamy tego kiedyś zrobić. Może przy okazji licytacji koni w sierpniu…

Na koniec kilka słów o Subaru Outback CVT Diesel – Bardzo trudno oprzeć się nieustającej chęci wręcz namawianiu przez auto do przyciśnięcia pedału gazu, zawarczenia przy częstym i przyjemnym wyprzedzaniu kończącym się problematycznym niestety zmywaniem owadów ze zderzaka. Auto jest poprawne – dobrze zachowuje się przy jeździe długodystansowej, ale po zjechaniu z głównej drogi przypomina o tym co wspaniałe w Subaru. Pewnym mankamentem jest lekkie piłeczkowanie na niezbyt równej autostradzie i nienajlepszy i mało intuicyjny moim zdaniem infotainment. Jednak z niezłą dynamiką trafiającą w gusta żony i moje oraz stwierdzenie starszego syna, że auto już zostaje w rodzinie. a zarazem wszystko mówiące łzy żalu i drżące usta dzielnego trzylatka przy oddawaniu kluczyków – stwierdzam stanowczo – Outback na wypad taki jak ten, ale i na codzień – idelany.

Roadbook Zakręceni Bugiem

DSC04143

Udostępnij artykuł: